Wypowiedzi po derbach
Przeczytajcie, co po meczu z rezerwami Podbeskidzia powiedzieli bohaterski Juraj Dancik, pechowy Kamil Sornet i dumny ze swoich podopiecznych trener Rafał Górak.
Na derby Bielska-Białej trzecioligowi kibice czekają zawsze z dużą niecierpliwością. Po raz kolejny piłkarze BKS Stal otrzymali od swoich fanów potężną dawkę pozytywnych emocji, bo doping w sobotnim spotkaniu z rezerwami Podbeskidzia był w wykonaniu kibiców Stali wprost rewelacyjny. Spotkania derbowe wywołują więcej emocji także wśród piłkarzy, nawet wówczas, gdy się do tego nie przyznają. Mecz przeciwko Podbeskidziu był jednym z najlepszych spotkań Juraja Dancika w barwach BKS Stal. Słowacki obrońca bialskiej Stali, który w Polsce jest głównie kojarzony z gry w Podbeskidziu, strzelił bramkę i zaliczył piękną asystę. Również jego gra w obronie była bardzo pewna, choć defensywa BKS Stal nie ustrzegła się poważnych błędów.
Juraj Dancik: Podbeskidzie to mój były klub, ale ja do każdego meczu podchodzę tak samo. Nie jest dla mnie ważne z kim gram, bo zawsze chcę się pokazać z jak najlepszej strony. W BKS zawsze gramy o zwycięstwo nawet wtedy, gdy musimy grać w dziesięciu. Dzisiejszy mecz był bardzo trudny nie tylko z tego powodu, że były to derby. Godzinę graliśmy w osłabieniu, a mecz toczył się w upale na sztucznej trawie. Największym zagrożeniem był dla nas Krzysztof Chrapek, który zdobył gola, a później mógł strzelić jeszcze bramkę z karnego. Cieszę się z bramki, która jest pierwszym moim trafieniem dla BKS. Co do asysty, to przechwyciłem piłkę w środku pola, podbiegłem kilka metrów i podałem prostopadle do Filipa Wiśniewskiego, który w sytuacji sam na sam poradził sobie z bramkarzem. Po słabym początku sezonu, teraz gra nam się dużo lepiej. Dziś nawet w dziesięciu potrafiliśmy wygrać, więc chyba zdaliśmy egazmin. Cały czas gonimy czołówkę, ale specjalnie nie patrzymy na tabelę. Jeśli będziemy wygrywać to prędzej czy później będziemy wśród najlepszych.
O pechowym występie może natomiast mówić drugi z bielskich obrońców - Kamil Sornat. Popularny "Sorni" już na początku meczu mógł zostać bohaterem, jednak nie trafił w bramkę z kilku metrów. Kilka minut później, po złym ustawieniu bielskiej defensywy, Sornat musiał faulować wychodzącego na czystą pozycję Krzysztofa Chrapka, a sędzia od razu ukarał zawodnika bialskiej Stali czerwoną kartką.
Kamil Sornat: Jakby na to nie patrzeć, derby rządzą się swoimi prawami. Myślę, że byliśmy stroną lepszą i zasłużenie wygraliśmy. Szkoda, że nie udało mi się wykorzystać sytuacji na początku spotkania, bo pewnie ten mecz mógłby się inaczej potoczyć. W 30. minucie faulowałem Chrapka, a sędzia uznał to za akcję ratunkową i dał mi czerwoną kartkę. Tym większe brawa i szacunek dla drużyny, że w osłabieniu potrafiła wygrać tak ważny i trudny mecz. Dziękuję im za to. Podziękowania należą się także kibicom, którzy dzisiaj tak świetnie nas dopingowali. Pełen szacunek za to, co robią na trybunach, bo to nie tylko w tym spotkaniu, ale też w wielu poprzednich byli naszym dwunastym zawodnikiem. Grając przed taką publicznością czujemy to wsparcie i staramy się odpłacać dobrą grą, bo przecież gramy przede wszystkim dla nich. Początek sezonu to typowy falstart. Teraz wygraliśmy czwarty mecz z rzędu, formacje coraz lepiej ze sobą wspólpracują i myślę, że czas wciąż będzie grał na naszą korzyść.
Radości i dumy ze swoich podopiecznych nie ukrywał po meczu trener bialskiej Stali Rafał Górak.
Rafał Górak: Takie zwycięstwo jak to bardzo cieszą. Nie tylko wygraliśmy derby, ale także okazaliśmy się lepsi od przeciwnika grając w osłabieniu przez ponad godzinę! Wielkie gratulacje dla moich piłkarzy, którzy stanęli na wysokości zadania i bardzo pozytywnie mnie zaskoczyli. Jestem z nich dumny i szczerze im gratuluję postawy w dzisiejszym meczu. Wierzyłem w zwycięstwo nawet wtedy, gdy Kamil dostał czerwoną kartkę. Byłem pewny, że możemy zwycięstwo wybiegać. Mecz nie był łatwy, bo młodzi piłkarze Podbeskidzia podeszli do tego spotkania bardzo prestiżowo. Myślę nawet, że piłkarze z pierwszego składu nie walczyliby tak mocno jak ci, z którymi przyszło nam grać. Zagrali naprawdę dobry mecz, a nasze błędy w obronie wynikały w dużej mierze z ich dobrej gry.







